Koty to nasi towarzysze już od wielu wieków. Jedni ich nie lubią a drudzy ubóstwiają. Może nie każdy pamięta, ale pojawiają się one także w trakcie naszej edukacji… genetycznej w kontekście kotów o 3 kolorach futra jednocześnie – czarnym, białym oraz pomarańczowym. Co jest więc wyjątkowego w genomie kota?

Sprawa odnosi się do genów odpowiedzialnych za kolor ich futra. Takich genów u kotów jest aż 7! Podstawowe, warunkowane przez geny, kolory to: szary, biały oraz „czekoladowy”. Ciekawie robi się jednak przy genie odpowiedzialnym za pomarańczowe umaszczenie. Znajduje się on na chromosomie płci – X. U kocurów sprawa jest prosta. Jako że posiadają one w swoim genomie zestaw chromosomów płciowych XY – kot płci męskiej może mieć pomarańczowe futro lub go nie mieć, gdyż może mieć tylko jedną kopię tegoż genu. Sprawa mocno komplikuje się w przypadku kotek. Posiadają one w swoim genomie zestaw chromosomów – XX. Jednakże, nie potrzebują one dwóch aktywnych kopii chromosomu X. W toku ich rozwoju embrionalnego dochodzi do zjawiska nazywanego „losową inaktywacją chromosomu X”. Polega ona na losowym „wyłączaniu” ekspresji jednego z chromosomów X. Proces ten dotyczy każdej komórki ciała kotki i co ciekawe, nie w każdej komórce dochodzi do inaktywacji dokładnie tego samego chromosomu X. Jakie więc ma to konsekwencje w przypadku pomarańczowego owłosienia?

Skoro kopia genu odpowiedzialna za pomarańczowe futro znajduje się na jednym z chromosomów X, podczas gdy na drugim obecna jest kopia tego samego genu, która nie warunkuje pomarańczowego futra to może dojść do sytuacji, w której niektóre komórki będą „produkować” tego typu futro, a inne nie. Przez taką sytuację niektóre z kotek będą posiadać dodatkowe plamy z pomarańczową sierścią – w języku polskim takie dosyć rzadkie umaszczenie nazywa się szylkretowym.

Tym oto sposobem koty niezależnie od swojej woli stały się ważną postacią w naszej edukacji o genetyce!

Więcej dowiesz się, klikając w link.