Jeżeli macie dość COVIDu, proponujemy Wam wycieczkę w świat zupełnie odmiennych wirusów.

W drugiej dekadzie XXI wieku upadł dogmat, mówiący o tym, że wszystkie wirusy są tak małe, że przedostają się przez filtry mikrobiologiczne. Jednocześnie zaś obalono drugi, o wiele ważniejszy- wirusy nie powstały na nowo, jako „odpryski” różnych form życia, ani też nie pochodzą z kosmosu. Są takie, jak wszystkie żywe pasożyty: z biegiem czasu wolno żyjące komórki utraciły funkcję niepotrzebne w pasożytniczym trybie życia. Do niedawna nie było to wcale jasne, bo wirusy tak dalece odbiegają od żywych organizmów i tak bardzo uprościły swoja budowę, że dosłownie „przestały żyć”…

Było to tak: w końcu ubiegłego wieku w zamrażarce instytutu naukowego w Marsylii znaleziono dziwny preparat bakteryjny wyizolowany z ameb, pochodzących z paryskiej chłodni kominowej.
Po wnikliwej analizie okazało się, że nie było tam wcale bakterii… we wnętrzu ameb rozwijały się ogromne wirusy (jak na skalę mikroświata). Nazwano je mimiwirusami. Ku zdziwieniu badaczy, posiadały one bardzo dużo- jak na wirusy- genów, bo aż kilkaset.

Dla porównania wirus grypy ma 7 genów, a SARS-COV2 10 genów. Co więcej mimiwirusy były w stanie syntezować cześć białek naprawy DNA oraz enzymów aminiacylo-tRNA, których nie widziano do tej pory w żadnym wirusie. Geny te to pozostałości po organizmie żywym, jakim był kiedyś przodek mimiwirusa. Po szerzej zakrojonych poszukiwaniach znaleziono kolejne wielkie wirusy w innej amebie, tym razem na soczewce kontaktowej pewnej damy z pierwotniakowym zapaleniem spojówek.

W tej chwili znamy już kilkadziesiąt wielkich wirusów. Na największe jak dotąd natrafiono w pierwotniakach zamieszkujących chilijskie wody. Nazwano je Pandorawirusami, ich genom liczy ponad 2,5 mln par zasad i ok. 1000-2500 otwartych ramek odczytu, czyli prawdopodobnych genów. Wstrząsające, że tylko ok. 8% z tych genów koduje znane nauce białka. Reszta to niewiadoma. Oznacza to, że u zarania dziejów różnorodność form życia była o wiele większa niż obecnie. I kto wie, czy gdzieś pod naszym nosem, w archeonie, pierwotniaku czy grzybie nie mieszka jakiś wciąż „żywy” wirus, który potrafi sam zrobić swoje ATP?

Mikroświat jest wciąż dla nas wielką zagadką.

 

Źródła:
Przeczytaj więcej na ten temat możecie przeczytać w tym artykule:
University of the Mediterranean