Kontynuując temat „mozaicyzmu”, chcemy dziś przybliżyć wam pojęcie „linii Blaschki” i niezwykłej anomalii z nimi związanej.

Jak już wiecie, pojawienie się spontanicznej mutacji w jednej z komórek zarodka skutkuje „odziedziczeniem jej” przez wszystkie komórki z niej powstałe. Jeżeli mutacja zaszła w jednej z „późnych” komórek prekursorowych skóry, pewien ściśle ograniczony fragment naszej powłoki ciała może być inny niż reszta. Przez „inny” mamy na myśli odmienną pigmentację lub skłonność do zaczerwienienia, podatność na choroby autoimmunologiczne czy też zwiększone rogowacenie naskórka.

Jeżeli wariant genetyczny będzie szkodliwy – mniejszą lub większą połać naszego ciała będziemy mieć chorobowo zmienioną. Co ważne, nie jest to losowy wycinek naszej skóry, ale taki, który odpowiada kolejności migracji komórek w rozwoju zarodkowym. Każda pojedyncza komórka macierzysta skóry ma przydzielone „poletko” na ciele, po którym rozejdą się dojrzałe komórki skóry. Możemy faktycznie zobaczyć, jak wyglądają takie „poletka” u osób z mutacją mozaikową genów szlaku produkcji melaniny. Osoby takie wyglądają czasami niczym zebry.

Pierwszy raz ów fenomen zaobserwował niemiecki dermatolog Alfred Blaschko, stąd szlaki migracji melanocytów nazywamy po dziś dzień „liniami Blaschki”.
Bogatą galerię pacjentów z widocznymi „liniami Blaschki” znajdziecie na stronie towarzystwa dermatologicznego PCDS.