Czy wiecie, że brak zmysłu muzycznego może być uwarunkowany genetycznie?
Nie, nie mówimy tu o niedosłuchu i głuchocie, ale właśnie o kompletnym braku gustu i zmysłu muzycznego pomimo doskonałego słyszenia.

Fenomen ten jest jednostką chorobową (wyszczególnioną w bazie OMIM), nazwaną amuzją, dysmelodią lub głuchotą tonalną. „Choruje” na nią nawet do 4% populacji. Nie objawia się ona problemami w rozwoju mowy czy akcentowaniu głosek a jedynie… no właśnie… w totalnym braku zmysłu muzycznego i w trudnościach w rejestrowaniu intonacji.

Co ciekawe, jest to zaburzenie niemal na pewno genetyczne z uwagi na wysoką odziedziczalność, jednak do tej pory nie scharakteryzowano żadnego genu, którego warianty wywoływałyby amuzję.

Przypuszcza się, że pełnią one jakąś wyspecjalizowaną rolę w rozwoju części mózgu odpowiadającej za percepcję słuchu, ale nic więcej póki co nie wiadomo na temat tej uciążliwej dla otoczenia „amuzyka” przypadłości.

 

Źródła:
Przeczytaj więcej na ten temat możecie przeczytać w tym artykule.