Jeśli istnienie LGBT+ wydaje Wam się dziwne i nienaturalne, co powiecie na to: w górach Dominikany żyje sobie populacja, w której spora grupa chłopców do okresu dojrzewania posiada żeńskie zewnętrzne narządy płciowe.

Jest to efekt defektu genetycznego w obrębie 5α-reduktazy dihydrotestosteronu. Nosiciele tej mutacji posiadają bardzo niewielki poziom testosteronu w życiu płodowym i dzieciństwie, przez co nie wykształcają się u nich męskie drugorzędowe cechy płciowe. Za to w okresie dojrzewania poziom testosteronu rośnie mimo defektu na tyle, że męskie narządy płciowe zaczynają się rozwijać. Dla obywateli Dominikany jest to całkiem naturalne zjawisko, a osoby, którym nagle w wieku około 12 lat wyrastają penisy są określane jako „Machihembras” (dosłownie mężczyźni-z-kobiet) lub „Guevedoces” (w dosłownym tłumaczeniu „jajka-po-dwunastce”, od 'huevos a los doce').

Jakie są losy tych hermafrodytycznych osób? Większość z nich rzeczywiście staje się heteroseksualnymi mężczyznami, choć zdarzają się wyjątki i pewna grupa zostaje przy swoim żeńskim imieniu i sposobie bycia. Co jest równie interesujące jak sami Guevedoces, badania naukowe w Dominikanie pozwoliły na zbadanie szlaku syntezy testosteronu i doprowadziły do powstania finasterydu, inhibitora 5α-reduktazy dihydrotestosteronu. Ponieważ hermafrodyci mieli małe prostaty, postanowiono hamować reduktazę syntetycznie w łagodnym przeroście gruczołu krokowego. Okazało się to skuteczne, co więcej lek ten spowalnia także łysienie u mężczyzn.

 

Źródła:
Przeczytaj więcej na ten temat tutaj oraz tutaj.