IMIĘ I NAZWISKO:
Katarzyna Ferdyn

STANOWISKO:
Director of the Polish BioBanking Center

DATA DOŁĄCZENIA:
maj 2020

AC: Kasiu, jesteś Dyrektorem Polskiego Centrum BioBankowania – opowiedz nam, jak i w jakim celu powstało PCBB oraz z jakimi trudnościami mierzysz się na co dzień w swojej pracy.

KF: Polskie Centrum BioBankowania powstało przede wszystkim z myślą o pacjentach onkologicznych i jest rozwiązaniem wypełniającym niszę zarówno w kwestii biobankowania onkologicznego, jak i bankowania materiału biologicznego pochodzącego od pacjentów onkologicznych. Obserwując rynek, można zauważyć, że znajdujące się na nim biobanki powstały pod konkretne projekty,  a nie po to, aby rozwiązać większy, strukturalny problem. PCBB chce poprzez BioBankowanie zaoferować rozwiązania zarówno indywidualnym pacjentom, jak i rządowym decydentom. Każdy projekt badania naukowego (eksperymentu medycznego) jest przemyślany nie tylko z punktu widzenia operacyjno-logistycznego, ale przede wszystkim wykorzystania wyników z danego badania w celu realizacji strategii PCBB m.in. poprzez wdrożenie diagnostyki całogenomowej dla coraz szerszej grupy pacjentów onkologicznych, co bezpośrednio wpływa na zastosowanie medycyny personalizowanej. 

Usługi diagnostyczne świadczone przez MNM Diagnostics i Polskie Centrum BioBankowania są innowacyjne. Nie mówimy tutaj jedynie o sekwencjonowaniu całogenomowym, ale również o całej drodze materiału biologicznego. Po pierwsze: pobranie materiału biologicznego, które ma zachować pełną identyfikowalność procesu, aby móc ten proces odtworzyć, nawet po upływie kilkudziesięciu lat. Zarówno w projektach naukowych jak i usługach diagnostycznych, każda informacja związana z pobraniem materiału biologicznego jest niesamowicie istotna i wręcz bezcenna. Po drugie: monitorowanie warunków przechowywania – nie tylko temperatury zewnętrznej i wilgotności w pomieszczeniu, ale także w urządzeniach, gdzie przechowywany jest materiał biologiczny. Wspieramy swoich partnerów (szpitale) konkretną, wypracowaną dokumentacją i dobrymi praktykami, z których mogą korzystać m.in. patomorfolodzy. No i oczywiście kolejny krok – praca zespołów – AI i Discovery, czyli analiza danych z użyciem naszych algorytmów opartych na sztucznej inteligencji. Mówiąc kolokwialnie – zamiast ślepych strzałów i utartych ścieżek w leczeniu, wierzymy w medycynę personalizowaną, która może oszczędzić cenny czas i koszty leczenia pacjenta onkologicznego. Podchodzimy indywidualnie do każdego nowotworu, każdego pacjenta i każdego szpitala. 

AC: Twoje CV jest niezwykle imponujące – jak zatem to doświadczenie, które zdobyłaś pracując w innych firmach, przełożyło się na pracę w MNM Diagnostics?

KF: Pracuję w branży biotechnologicznej, medycznej od 2004 r, czyli już ponad 17 lat. Po raz trzeci w życiu mam deja vu. Mam pewną wizję, która składa mi się w jedną całość, widzę w jakim miejscu będzie MNM Diagnostics i PCBB za rok, dwa, pięć w zakresie wprowadzania diagnostyki całogenomowej na rynek. Mam taką zdolność, że widzę przestrzennie procesy, nie muszę rysować kolorowej przekątnej jak na lekcjach trygonometrii w podstawówce. Dzięki temu mam większą lekkość w rozumieniu i modelowaniu pewnych działań. Początkowo w MNMie wdrażałam QMS (ang. Quality Management System). Wraz z pracownikami mapowaliśmy wtedy wszystkie procesy, które mają miejsce w MNM Diagnostics. Można powiedzieć, że razem uczyliśmy się firmy i układaliśmy proces po procesie. Dzięki tej współpracy udało nam się wdrożyć zaawansowany QMS oparty na TQM (ang. Total Quality Management). Wszyscy mamy świadomość w jakich strukturach funkcjonujemy, z jakimi ryzykami musimy się zmierzyć. Jest to niezwykle ważne, aby mieć świadomość realiów, w których się obracamy. 

Monotonna praca, tzw. odtwórcza, nie jest dla mnie, bo zwyczajnie mnie nie rozwija. Zdecydowanie muszę mieć możliwość wykorzystywania każdego dnia swoich kwalifikacji, kreatywności, a co za tym idzie, nie tylko czuć się odpowiedzialna, ale w pełni świadomie brać odpowiedzialność za swoje decyzje.

W MNM Diagnostics współpracuję z ludźmi, którym się chce. Którzy są gotowi na wyzwania, którzy emanują tak silną pozytywną energią, że z zewnątrz może to wyglądać dosyć nieprawdopodobnie. Ale tacy jesteśmy i wspólnie budujemy organizację.

AC: PCBB funkcjonuje dopiero ponad rok. Mogłabyś opowiedzieć, jak rozwinął się BioBank w tym czasie? Jakie są Twoje dalsze plany i założenia?

KF: Same zalążki procesu BioBankowania pojawiły się mniej więcej na jesieni 2019, za to w marcu 2020 została podpisana pierwsza umowa ze szpitalem. A potem… pojawiłam się ja i wraz z Zarządem raz jeszcze usiedliśmy do naszej strategii i spojrzeliśmy na nią z lotu ptaka, który latał w przyszłości, tj. widzieliśmy PCBB za jakieś 3 lata. 

Genialnym rozwiązaniem jest sama nazwa Polskiego Centrum BioBankowania – te dwa duże “B” podkreślają, że mówimy o biobankowaniu w nauce i bankowaniu dla pacjenta. 

W kwestii samych umów ze szpitalami – ich liczba ciągle wzrasta, co można monitorować na mapce interaktywnej na naszej stronie (www.pcbb.pl – przyp. autorki). Za umowami idą oczywiście procesy: biobankowania i bankowania oraz edukacja pacjentów o medycynie personalizowanej. Biorąc udział w różnych projektach naukowych, chcemy, aby ich wynikiem było zastosowanie kliniczne rozwiązań, komercjalizacja wyników. Poza tym – mimo że mieliśmy świetny elektroniczny system do zarządzania laboratorium, wdrażamy system CRM, który jest krokiem milowym naprzód w usprawnianiu procesów, monitoringu wskaźników i spełnia najwyższe wymogi bezpieczeństwa teleinformatycznego. Wspólnie z naszymi partnerami (szpitalami) wypracowaliśmy również treści dokumentów dla pacjenta, które są wykorzystywane w procesie biobankowania. Dokumenty te spełniają wymogi w zakresie etyczno-prawnym. Jesteśmy gotowi być partnerem strategicznym i strukturalnym, również dlatego, że śledzimy nie tylko zmiany w onkologii i genomice, ale także w aktach prawnych, dobrych praktykach, wytycznych i umiemy się do nich bardzo szybko zaadaptować. 

AC: Za co lubisz swoją pracę?

KF: Najbardziej lubię za to, że moja pasja jest jednocześnie moją pracą i że mogę się na co dzień realizować w tym, co po prostu kocham i w czym czuję się naprawdę dobrze. MNM Diagnostics daje mi ogromną możliwość i swobodę w wykorzystaniu  umiejętności, związanych z przestrzennym wyobrażeniem powstawania różnych procesów, poprzez ich rzeczywistą realizację, a następnie zarządzanie i sprawowanie nad nimi odpowiedniej kontroli. Oprócz tego, lubię swoją pracę za odpowiedzialne podejście Zarządu – prowadzimy długie rozmowy, omawiamy wizje, strategie, a to wszystko jest oplecione, tak, jak wspominałam, swobodą pracy. Tutaj jest partnerstwo i brak chaosu podczas realizacji założonych planów. 

Poza tym, kolejny raz jestem w inicjatywie, która tak naprawdę jest pierwszą taką na rynku. Wszystkie nasze działania, które omawiałam wcześniej, są przemyślane i realizowane w taki sposób, by stać się liderem w tej dziedzinie. I nie mogę nie wspomnieć o ludziach, z którymi tu pracuję – gotowych do podejmowania nowych wyzwań, nabywania nowych kompetencji, poszerzania swojej wiedzy i którym tak najnormalniej w świecie się chce. Z takim zespołem można góry przenosić!

AC: Co uważasz za swój największy sukces?

KF: Ponad 17 lat temu, pewien bardzo mądry człowiek, który nadal jest dla mnie merytorycznym mentorem, powiedział mi, że mam pewne unikatowe cechy, przez co ma wizję na to, czym powinnam się zajmować zawodowo. Przez pierwsze 5 lat strasznie się przed tym broniłam i nie mogłam uwierzyć, że ja naprawdę te cechy posiadam i starałam się pokonać własne słabości i wewnętrzne ograniczenia. Lekko nie było. W pewnym momencie zrozumiałam, że to, co usłyszałam kilka lat wcześniej, zaczyna się realizować, a rzeczy niemożliwe stają się możliwe. I to właśnie mój rozwój zawodowy, a także i osobisty, w który włożyłam bardzo dużo pracy i serca, uważam za swój największy sukces. Ten sukces i rozwój zachodzi każdego dnia. Chyba tej rozpędzonej maszyny nie da rady już zatrzymać.

AC: Jaka jest Kasia „po godzinach” i co lubisz robić w wolnym czasie?

KF: Na co dzień w pracy jestem osobą bardzo ekspresyjną, szybką i konkretną. Za to “po godzinach” jestem totalnym tego przeciwieństwem. Uwielbiam wyszywać gobeliny – mnóstwo igieł, nitek, materiały różnego rodzaju to jest coś, co mnie bardzo relaksuje. Mogę się porządnie odprężyć i na chwilę spowolnić moje życie, toczące się na pełnych obrotach.

Oprócz tego uwielbiam zajmować się domem. Zawsze muszę być przygotowana na przyjazd niespodziewanych gości, ponieważ mam zasadę, że z mojego domu nikt nie może wyjść głodny! Nawet kiedy jestem zaskakiwana, co bardzo lubię, to i tak jestem przygotowana. No i oczywiście praca w moim ogrodzie, ale to taka praca, podczas której muszę się i zmęczyć i ubrudzić. Bo jak się zmęczę, a nie ubrudzę, to znaczy, że coś poszło nie tak!

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat działalności Polskiego Centrum BioBankowania, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej: PCBB.PL.