Dziedziczenie chorób związanych z chromosomami płciowymi czasami zaskakuje.
W przypadku chorób monogenowych, które dziedziczą się z chromosomem X, widzimy tendencję, że u kobiet objawy choroby są łagodniejsze w przypadku chorób dominujących niż u mężczyzn. Z kolei w chorobach recesywnych, gdzie nosiciel jednego nieprawidłowego allelu w teorii powinien być zdrowy, w przypadku chromosomu X u kobiet mogą wystąpić objawy. Dlaczego?

Otóż u kobiet zachodzi proces zwany „losową inaktywacją chromosomu X”. Chodzi o to, że w każdej komórce organizmu dochodzi do powstania nieaktywnego „ciałka Baara”, czyli mocno skondensowanej chromatyny, pochodzącej z jednego z chromosomów X. Jest to metoda na skompensowanie nierównowagi w ekspresji genów miedzy płciami, wszak Y nie posiada (prawie) w dojrzałym organizmie aktywnych genów.

Ponieważ inaktywacja zwykle jest losowa, kobieta chora na dominującą chorobę genetyczną sprzężoną z X, będzie mozaiką prawidłowych (z inaktywowanym uszkodzonym X) i nieprawidłowych  (z inaktywowanym prawidłowym X) komórek i dlatego może mieć łagodniejsze niż mężczyzna objawy.

Robi się dziwniej, gdy dowiemy się, że w przypadku niektórych uszkodzeń struktury chromosomu X dochodzi do nielosowej inaktywacji albo do selekcji komórek prawidłowych.
Jeżeli komórki z aktywnym wadliwym X obumierają, to dorosła kobieta będzie posiadała znakomitą większość aktywnych prawidłowych chromosomów X. Częstsza inaktywacja nieprawidłowego chromosomu sprawia, że nosicielka uszkodzonego X będzie miała łagodniejszy fenotyp niż inna osoba, u której inaktywacja była losowa.

Z kolei jeżeli dojdzie do translokacji pomiędzy chromosomem płci a innym chromosomem (autosomem), mechanizmy wyciszania genów preferencyjnie inaktywują prawidłowy chromosom X i mogą ujawnić objawy choroby w przypadku translokacji niezrównoważonej!

Więcej o tym zagadnieniu: tutaj.